Poprzedni temat :: Następny temat
Czy wierzycie że jest coś po śmierci ?

Wierzysz w dalsze życie po śmiertne ?
Tak
54%
 54%  [ 12 ]
Nie
22%
 22%  [ 5 ]
Nie mam zdania
22%
 22%  [ 5 ]
Głosowań: 22
Wszystkich Głosów: 22

Autor Wiadomość
kundza

Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 2
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2007-02-26, 23:32   

Wydaje mi się, że to jest właśnie jedna z tych spraw, w której opierać możemy się na naszych przemyśleniach. Być moze coś o tym pisze gdzieś, powiedzmy w Piśmie Świętym, nie wiem...
W każdym razie powiem, jak ja to widzę:
Wierzymy, że to dusza dostaje się do nieba, piekła lub czyśćca. Więc nie ciało. Pytanie zadane: jak ją poznamy..? No cóż... Możliwe, że dusza nasza też jakoś wygląda. Ale i kolejne pytanie... Nie powiedziano, że dusza będzie 'posługiwać się' zmysłami takimi, jak wzrok, słuch... Więc wygląd może nie byc potrzebny do 'rozpoznania' kogokolwiek.
Cytat:
Inne pytanie to: jak ja ich spotkam? przecież tam będą miliardy ludzi... a jak ich nie odnajde? Albo jak odnajde tylko czesc z nich?


Oprę się tu na tym, co wcześniej napisałam... niebo to stan. Niekoniecznie jest materialne, dusze nie koniecznie są materialne. Może jest to jakaś 'półmateria', bóg wie co... Może to jest coś, czego nie potrafimy pojąć.
 
Agata 



Zaproszone osoby: 2
Wiek: 40
Dołączyła: 16 Sie 2006
Posty: 282
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 25/35
 71%
Wysłany: 2007-02-27, 23:01   

Ja wierzę, że po śmierci jest jakiś stan duszy... że gdy Bóg powoła nas na "tamtą" stronę to odnajdziemy swoich najbliższych, tych których mocno kochamy a nie dane jest nam ich mieć "materialnie" przy sobie... To poniekąd nadaje sens naszemu życiu... dziwnie troszkę to może brzmi, ale tak myślę.
Wydaje mi sie, iż rozumiem dlaczego świat jest tak właśnie urządzony.... gdybyśmy mieli pewność, że po śmierci jest jakiś inny stan ... to w przypływie smutku, kłopotów i zmartwień moglibyśmy rzucać to co tutaj mamy ... a przecież żyjemy tutaj na tym świecie w jakimś celu, dla kogoś... i jest właściwy czas, gdy przyjdzie nam sie pożegnaćz tym żywotem... nie nam o nim decydować...

Ostatnio wróciłam swymi myślami do tego tematu... wczoraj byłam na pogrzebie... Zmarł dziadek mojego Seby... już za 4 miesiące miał zostać i moim dziadkiem... Z egoistycznego punktu widzenia wszyscy woleliby gdyby żył nadal, był, istniał, mógł się bawić na weselu... z moralnego punktu... dobrze się stało... bo strasznie cierpiał...

W sumie ja nawet i bez takich smutnych zdarzeń nie zapominam o śmierci. Szesnaście lat temu pokazała ona swoje oblicze. Wtedy może nie do końca rozumiałam to wszystko, ale mimo wszystko jakoś mnie te zdarzenia ukształtowały... Moja rodzina wie, czego się obawiam czy wręcz boję, jaki chciałabym mieć pogrzeb i które organy mogą po mej śmierci zostać komuś innemu przeszczepione... Nic się w życiu nie wiadomo... czasem życie kończy się nagle... Ja szczególnie chciałabym, abym po swej śmierci (bez względu czy mój koniec jest już bliski czy przede mną jeszcze wiele lat życia) pozostawiła myśl w ludziach, że jestem/byłam dobrą, pomocną, miłą, życzliwą i ciepłą osobą.... i że moich bliskich strasznie kocham... i że dzięki nim jestem taka jaką jestem ;)
 
Leito 



Wiek: 29
Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 438
Skąd: Zamość
Poziom: 19
HP: 0/798
 0%
MP: 381/381
 100%
EXP: 21/49
 42%
Wysłany: 2007-03-04, 15:34   

Ja myślę, że jednak będziemy mieli tam jakieś ciało... Bo przecież Bóg stworzył człowieka na swój wzór i pewnie dalej będziemy tak "istnieć" jako dusza i ciało.

Wiecie co? Mnie się wydaje, że nauka o religiach (nie tylko chrześcijańskiej) jest najtrudniejszą "rzeczą" do pojęcia. Zbyt wiele problemów, tajemnic... Może umysł ludzki nie potrafi jeszcze tego pojąć?
_________________

 
 
ReNoVaTiO
Bywalec



Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 44
Poziom: 5
HP: 0/81
 0%
MP: 38/38
 100%
EXP: 6/13
 46%
Wysłany: 2007-03-07, 11:43   

Odwieczne pytanie , na które nikt nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć.


Czy jest coś po śmierci ? czy nasza ezgystencja kończy się na życiu doczesnym , śmiertelnym...
Czy jest coś dalej , Życie ale już bez trosk, Cierpień , Smutków itd .......

Małe coś nie coś o śmierci klinicznej.
warte przeczytania.


Miliony obecnie żyjących ludzi przeszło przez bramę śmierci - wrócili jednak, by opowiedzieć nam o swoich przeżyciach.

"Wspinałem się po schodach do Nieba!" - powiedział dziesięcioletni chłopiec, kiedy odzyskał przytomność po wybudzeniu się ze stanu śmierci klinicznej po przeszczepie nerki.
Doświadczenia przedśmiertne występują częściej niż kiedykolwiek przedtem, na całym świecie, ponieważ postępująca medycyna jest w stanie uratować więcej istnień ludzkich. Ocaleni od śmierci mówią nam o dziwnych i niesamowitych doświadczeniach, które przytłaczają ich i trwale podnoszą ich świadomość. Wielu nie może znaleźć słów, by opisać radość, którą poczuli oraz nową wiedzę, którą nabyli podczas tych intensywnych doświadczeń.

Opowiadają oni o natychmiastowym ustaniu wszystkich cierpień, doświadczeniach pozacielesnych, szybkim przelocie wzdłuż tunelu, a także o strachu przed "wspaniałym" niebiańskim światłem, które jest miłością i może z nimi rozmawiać.

Próbują wyrazić radość płynącą ze spotkania z mocą boską, ze spotkań z duchami ludzi i zwierzęcych ulubieńców, którzy już nie żyją, ze spotkań z wyższymi istotami świetlnymi, ze zwiedzenia wymiaru rozkoszy, gdzie nie istnieją żadne przeciwieństwa. Jednym ze skutków takich przeżyć jest utrata lęku przed śmiercią.
Są to dzieci, nastolatkowie, ludzie młodzi, w średnim wieku i ludzie starsi, przedstawiciele różnych ras, w tym osoby duchowne i ludzie świeccy.

Wielu doświadcza dwóch lub trzech NDE, z czego każde jest inne. Ludzie wracają do życia po minutach, godzinach, a nawet dobach od chwili stwierdzenia u nich śmierci klinicznej. Czasami odzyskiwali przytomność nawet w trumnie.
Ci ludzie pokazali, że nie doszło do żadnego uszczerbku na ich zdrowiu wskutek pozornej śmierci, mimo iż zazwyczaj po czterech i pół minucie bez tlenu mózg zaczyna obumierać i dochodzi do rzeczywistej śmierci.
_________________
 
emmawatson1992 
Wędrowiec



Wiek: 29
Dołączyła: 17 Lut 2007
Posty: 18
Poziom: 2
HP: 0/30
 0%
MP: 14/14
 100%
EXP: 8/8
 100%
Wysłany: 2007-03-18, 17:00   

[ Dodano: 2007-03-18, 17:04 ]
Leito napisał/a:
Mnie dręczy takie pytanie... Jeżeli będziemy żyć w raju już po śmierci, to czy będziemy mieć ciało? Jeśli tak to będziemy wyglądać jak 10, 20, 50, 80 latkowie? A może tak jak w chwili naszej śmierci? A jeśli nie, to jak rozpoznam kogoś ze znajomych, z rodziny? Inne pytanie to: jak ja ich spotkam? przecież tam będą miliardy ludzi... a jak ich nie odnajde? Albo jak odnajde tylko czesc z nich?



leito zauważ...wiesz... nie zebym watpila w ciebie i twoich bliskich, ze nie kazdy po smierci idzie do nieba. jest tez cos takiego jak czysciec i pieklo. a tamto pytanie o tym czy znajdziesz w niebie swoich bliskich... to chyba nie watpisz w mądrość Boga, co?? przeciez napewno ON wykombinowal cos ekstra, cos takiego ze czlowiek sam by nie zrozumial i nie wykombinowal :D oj zreszta o Niebie pisze gdzies w Pismie sw. mozesz poczytac w apokalipsie św. Jana bodajze:D
 
 
capone 
Wasal



Wiek: 30
Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 104
Skąd: Wrocław
Poziom: 9
HP: 0/193
 0%
MP: 92/92
 100%
EXP: 4/20
 20%
Wysłany: 2007-03-18, 21:15   

Test na IQ, blondynki do nieba nie wchodzą :P
_________________
"Uwielbiam psuć imprezy"- John "Hannibal" Smith
 
 
wariatka_16 
Wieczny



Wiek: 31
Dołączyła: 18 Sie 2006
Posty: 1177
Skąd: nie wiem
Poziom: 29
HP: 42/2142
 2%
MP: 1022/1022
 100%
EXP: 90/94
 95%
Wysłany: 2007-03-19, 18:06   

mam nadzieje że w niebie trwa wieczna balanga :mrgreen: mimo iż jestem dziewczynką z piekłarodem :evil:
_________________
*gocha*
<......Z wiarą co cuda stwarza....
<......Z radością w sobie....
<......Z życiem przed sobą.....
<......W miejscu o którym nie zapominam.......
<......Z ludźmi którym o nim przypominam.....
 
kessi 
Wasal



Zaproszone osoby: 2
Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lut 2007
Posty: 102
Poziom: 9
HP: 0/193
 0%
MP: 92/92
 100%
EXP: 2/20
 10%
Wysłany: 2007-03-19, 18:33   

ja wierze, że gdy niebo istnieje to jest tam szczęście, są tam osoby na którym nam zależy, i jest tam to, czego nam brakowało za życia doczesnego...
 
 
capone 
Wasal



Wiek: 30
Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 104
Skąd: Wrocław
Poziom: 9
HP: 0/193
 0%
MP: 92/92
 100%
EXP: 4/20
 20%
Wysłany: 2007-03-19, 18:45   

Jak to się mówi pożyjemy zobaczymy. Jak długo to nawet ja nie wiem :D
_________________
"Uwielbiam psuć imprezy"- John "Hannibal" Smith
 
 
RoBiNeK 



Zaproszone osoby: 20
Pomógł: 1 raz
Wiek: 34
Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 462
Poziom: 19
HP: 0/798
 0%
MP: 381/381
 100%
EXP: 45/49
 91%
Wysłany: 2007-04-07, 02:43   

Kiedyś kiedyś , bardzo dawno temu przypomniałem sobie, przypadkiem !
Co kiedyś o tym sądziłem :

a po co ja mam żyć wiecznie ? skoro to całe życie kiedyś mi się znudzi , życie jest jak zabawka, trzeba umieć się nią bawić, wiedzieć kiedy przestać się bawić i pomyśleć o czymś innym,Czymś takim co pozwoli mi się ustatkować, założyć rodzinę, żyć w szczęściu,

a jak nawet i w nieszczęściu....
to starać się iść z głową do góry i pogodzić się z tym wszystkim.

Chociaż z każdym dniem swego życia staję się odpowiedzialniejszy to nie powinienem zapominać o tej zabawce , bo w życiu .... trzeba się bawić.
Przecież życie jest jak obłoki , którym w tańcu mylą się kroki
8)


dużo wyrazów Się bo one najlepiej odzwierciadlają się - czyli mnię :mrgreen:


Nawet zacytuje samego siebie

robinek napisał/a:
dogmeat napisał/a:
Powinniśmy dążyć do zbawienia tu i teraz i starać się jak najlepiej wykorzystać życie na ziemii.



Nie ważne jak długo żyjemy , Ważne jak wykorzystamy czas który nam dano" 8)


Nie zawsze jest sens się spieszyć ....
Bo czasem możesz być nie gotowy.

To jest grzech ,
a .... a ja ?

Jestem tylko człowiekiem

Każdy z nas ma problemy,
z którymi walczy lub żyje.

Nie ważne gdzie ,
ważne z kim.
8)




Ostatnio stałem się nie słowny , za co bardzo mocno przepraszam jedną kochaną osóbkę z forum .......
_________________
''Remember To Keep Yourself Alive,There Is Nothing More Important Than That''


Każdy miły grymas twarzy dla mnie tyle znaczy ;)
 
Satanistka 

Dołączyła: 05 Mar 2007
Posty: 4
Skąd: NDM
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 3/9
 33%
Wysłany: 2007-04-22, 23:43   

Nie wiem, czy ktos o tym wspomniał i byc może jest to troche offtopic, ale...

Skoro (wg katolikow) po smierci idziemy do raju(zycie wieczne, zbawienie, wieczna radosc), to czemu wszyscy(a na pewno wiekszosc) boja sie smierci i nie chca umierac? Czemu tez Kosciol zabrania eutanazji? Przeciez to jest tylko nie do konca naturalne odeslanie kogos do Domu Ojca... A do Raju i tak ma sie dostac tylko po 12 tysiecy potomkow z rodu kazdego z synow Jakuba.. W sumie 144 tysiecy ludzi:) Optymistyczna wizja:]

Wracajac do pytania w temacie;
Nie wiem, czy w cos wierze, ale mam nadzieje, ze cos bedzie i ze to cos mi nie wyczysci pamieci. Mam nadzieje, ze nie bedzie podzialu na 'cos dla dobrych ludzi' i 'cos dla zlych'(takie jakby niebo / pieklo), tylko zeby wtedy nikt juz sie nie przejmowal spotkaniem z kims, kto za zycia doczesnego wyrzadzil mu krzywde.
Jesli chodzi o niebo etc.. Miloby bylo, aby kazdy poszedl do takiego nieba, w jakie wierzyl. Nawet, gdyby to mialobyc jedno i to samo niebo dla wszystkich, tylko pod roznymi nazwami.
Ogolnie to bardzo mi sie podoba wizja 'nieba' w religii FSM(Latajacy Potwor Spaghetti)* : wieczny wulkan piwa, fabryka striptizerek(chyba) oraz wieczna, swietna balanga...

... i to by bylo chyba na tyle tego, co moge napisac w tym temacie,
Pozdrawiam!
---------------
* taka religia naprawde istnieje:)
_________________
Tenha Cuidado! Eu Sou Seu Inimigo!
 
 
rOb 
Wędrowiec



Wiek: 41
Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 27
Skąd: z Bielska
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 9/9
 100%
Wysłany: 2008-02-13, 00:50   re..

Nie mialem okazji umrzec wiec ciezko dyskutowac :) , w sumie to nie znam nikogo kto by tez cos wiedzial poza teoria.
Nie boje sie jej jednak, jest dla mnie tajemnica z nutka dekadencji, na pewno nie bedzie zle :) .
Jak przyjdzie jej czas, pomysle o tym i dam Ci Robinek znac.
_________________
"Gdyby cały świat obrócił się przeciw niemu
Ruinę niosąc i zmieszanie,
On w beztrosce swej słyszałby potężny huk
I stał bezpieczny, kiedy wokół waliłby się świat"
 
 
deelirka 
Rabin Forum



Dołączyła: 26 Mar 2007
Posty: 242
Poziom: 14
HP: 0/426
 0%
MP: 203/203
 100%
EXP: 18/33
 54%
Wysłany: 2008-02-14, 16:58   

Wierzę w życie po śmierci.

A co do wizji nieba przedstawionej przez Satanistkę ( wieczna balanga), to przypomniało mi się pewne opowiadanie Jonathan'a Carroll'a ze zbioru "Upiorna dłoń". Główny bohater trafiając do piekła dziwi się dlaczego ludzie boją się tam trafić, ponieważ przypomina ono biuro turystyczne z prospektami i ulotkami, z których ma sobie wybrać pokój do zamieszkania. Jako fan Jane Fondy nie waha się ani chwili, wybiera Pokój Filmowy i cieszy się na seans filmów z udziałem tejże aktorki. Przestaje się cieszyć gdy dociera do niego to iż w tym pokoju przyjdzie mu spędzić wieczność, oglądając wciąż te same filmy, stale i stale, i wciąż od nowa, bez końca...
Także nie wiem, czy wizja wiecznej balangi jest aż tak zachęcająca. To co z pozoru może się wydawać niebem może się przerodzić w prawdziwe piekło

[ Dodano: 2008-02-14, 17:15 ]
Leito napisał/a:
Ja myślę, że jednak będziemy mieli tam jakieś ciało... Bo przecież Bóg stworzył człowieka na swój wzór i pewnie dalej będziemy tak "istnieć" jako dusza i ciało.


Widzę, że kwestia posiadania ciała wyraźnie Cię trapi ;) W niebie ciała mieć nie będziesz na pewno, bo i nie będziesz go potrzebował. Dusza ma wyostrzone zmysły ( jeśli można to tak nazwać) i to bez posługiwania się ciałem. Będziesz widział, nie mając oczu, słyszał nie mając uszu itd. Jako że niebo jest stanem przejściowym, Jezus obiecał nam nowe ciała, nieskalane i doskonalsze od tych, które posiadamy na ziemi. A stanie się to po paruzji ( czyli ponownym przyjściu Chrystusa na Ziemię) i Sądzie Ostatecznym. Wtedy też powstanie Nowa Ziemia i Nowe Jeruzalem. Tak mówi Pismo Święte.
_________________
chcesz zmieniać świat?? zacznij od siebie!
 
 
Agata 



Zaproszone osoby: 2
Wiek: 40
Dołączyła: 16 Sie 2006
Posty: 282
Poziom: 15
HP: 0/488
 0%
MP: 233/233
 100%
EXP: 25/35
 71%
Wysłany: 2008-02-15, 21:23   

Mija prawie dokładnie rok (27.02.2007) od momentu, gdy wypowiedziałam się na ten temat, co też sobie przed chwilą odczytałam... i ... sądzę dokładnie tak samo... nic a nic się nie zmieniło w tym względzie :)
_________________
"...Znosi cierpliwie niepokój słów,
Gorzkie niejedno przeżycie ,
Aby na koniec powiedzieć znów,
Że jakże piękne jest życie..."

Bo życie pełne jest kolorów...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template BMan1Blue v 0.6 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 14

Nasze forum istnieje od
15 sierpnia 2006 r.
czyli


Reklama Google 120x600 niebieska